AArtykuły i newsy Pierwszy tydzień w akademiku w Gliwicach — zakupy na start od zera
15 września 2026
Pierwszy tydzień w akademiku w Gliwicach zaczyna się od pustej szafki i pustej lodówki. Politechnika Śląska rusza 1 października, ale zakwaterowanie w domach studenckich przy Łużyckiej czy Kujawskiej zaczyna się już pod koniec września. Zakupy na start da się zamknąć w 250–350 zł, jeśli kupować z listą i nie brać wszystkiego pierwszego dnia. Poniżej rozpiska, co naprawdę jest potrzebne, a co można dokupić w listopadzie, gdy będzie wiadomo, jak wygląda życie w pokoju.
Co kupić pierwszego dnia, a co poczekać?
Pokój w akademiku ma łóżko, szafę, biurko i zwykle nic więcej. Bez trzech rzeczy nie da się przeżyć pierwszej nocy: pościel z kołdrą i poduszką, ręcznik, kubek. Reszta to komfort, nie konieczność. Wiele osób przyjeżdża z bagażnikiem pełnym garnków, a potem okazuje się, że w kuchni na piętrze stoi wspólny sprzęt, a współlokator ma czajnik.
Lista na pierwszy dzień, do zamknięcia w jednym markecie:
- pościel z wypełnieniem – komplet kołdra plus poduszka w dyskoncie kosztuje ok. 60–90 zł, poszwy dodatkowo 30–50 zł,
- dwa ręczniki – jeden kąpielowy, jeden mniejszy, razem 30–40 zł,
- kubek, talerz, miska, sztućce – zestaw dla jednej osoby to 25–40 zł,
- przedłużacz z listwą – w akademiku gniazdek jest zawsze za mało, 20–35 zł,
- papier toaletowy, mydło, płyn do naczyń – chemia na start ok. 30 zł.
To razem mniej więcej 200–280 zł. Czajnik, patelnia, deska do krojenia i lampka na biurko mogą poczekać do drugiego tygodnia. Wtedy wiadomo już, czy współlokator ma swoje i czy kuchnia na piętrze jest wyposażona.
Gdzie robić zakupy na start w Gliwicach?
Studenci z akademików przy Łużyckiej mają najbliżej do dyskontów przy ulicy Pszczyńskiej i w okolicy Nowego Światu. Do Europy Centralnej przy Pszczyńskiej dojeżdża się kilkoma liniami autobusowymi, a w jednym miejscu jest hipermarket, sklep z wyposażeniem domu i drogeria. To najlepszy adres na duże zakupy pierwszego dnia, bo pościel, naczynia i chemię bierze się za jednym razem.
Na codzienne jedzenie lepszy jest osiedlowy dyskont niż hipermarket. Centrum miasta i okolice Rynku mają kilka sklepów sieciowych otwartych do 22:00 lub 23:00, co dla studenta wracającego z zajęć popołudniowych ma większe znaczenie niż kilka groszy różnicy na cenie mleka.
Warto też sprawdzić, co dzieje się w okolicznych marketach w ostatnim tygodniu września. Sieci co roku o tej porze wystawiają regały z hasłami w stylu „dla studenta" albo „wyposażenie mieszkania" i to jest realnie tańszy moment na tekstylia i naczynia niż połowa października, gdy akcja się kończy.
Jedzenie na pierwszy tydzień bez lodówki w pokoju
Lodówka w akademiku bywa wspólna dla całego piętra, a bywa, że jest tylko w kuchni i szybko zapełnia się cudzymi rzeczami. Dlatego na pierwszy tydzień lepiej kupować to, co leży w szafce: makaron, ryż, kasza, konserwy, płatki, herbata, kawa rozpuszczalna. Do tego chleb i coś na kanapki kupowane codziennie, bo w pokoju bez lodówki ser i wędlina nie dożyją trzeciego dnia.
Tygodniowy koszyk suchych produktów zamyka się w 60–80 zł. Do tego 15–25 zł dziennie na świeże rzeczy i obiad na stołówce albo w barze mlecznym. Gliwice mają kilka barów w centrum, gdzie pełny obiad kosztuje mniej niż zestaw w sieciówce, więc gotowanie w pierwszym tygodniu można sobie darować.
Trzy błędy, które popełnia większość pierwszorocznych
Pierwszy: kupowanie na zapas. Dwanaście rolek papieru i pięć litrów płynu do naczyń w pokoju o powierzchni dziewięciu metrów to problem, nie oszczędność. Drugi: zakupy przed rozmową ze współlokatorem. Dwa czajniki i dwie patelnie w jednym pokoju to zmarnowane sto złotych. Trzeci: wszystko w pierwszym dniu. Zmęczenie po przeprowadzce plus pełny koszyk to gwarancja, że do domu trafi coś niepotrzebnego, a zabraknie tego, co ważne.
Z doświadczenia osób, które przez to przeszły: najlepiej jechać do marketu drugiego dnia rano, z kartką i po obejrzeniu pokoju. Pierwszą noc da się przetrwać z pościelą z domu i kubkiem pożyczonym od sąsiada zza ściany. To zresztą dobry sposób, żeby go poznać.
Czy w akademikach Politechniki Śląskiej jest lodówka w pokoju?
Zależy od domu studenckiego. Część pokoi ma małe lodówki, w innych jest tylko wspólna w kuchni na piętrze. Warto zapytać w administracji przed zakupami, zamiast zakładać, że będzie.